Około 2,5-metrowego pytona tygrysiego znalazł w swoim ogródku w czasie prac porządkowych właściciel jednej z posesji we Włochach.

Pyton tygrysi (fot. Ekopatrol SM)Pyton tygrysi (fot. Ekopatrol SM)

O pomoc poprosił strażników z warszawskiego Ekopatrolu.
- Chcieliśmy kosić trawę, ale na podwórku mamy dużego węża, on musiał chyba komuś uciec – tak brzmiało zgłoszenie, które wpłynęło do straży miejskiej w sobotę ok. godz. 10:30. Na miejsce został wysłany Ekopatrol. Informacja potwierdziła się – w krzakach ukrywał się wąż.
Gdy przyjechaliśmy na ulicę Zdobniczą, właściciel posesji wskazał nam miejsce, w którym znajdował się gad. Zwierzę było niespokojne i zestresowane. Odłowiliśmy je przy pomocy specjalistycznego sprzętu. Rozpytaliśmy okolicznych mieszkańców w celu ustalenia właściciela, ale niestety nie udało się go odnaleźć – relacjonuje mł. spec. Krzysztof Sztanka z Ekopatrolu Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
Około 2,5 metrowy pyton tygrysi prawdopodobnie uciekł ze źle zabezpieczonego terrarium. Został przewieziony przez funkcjonariuszy do ośrodka CITES przy warszawskim ogrodzie zoologicznym.

Nimfa "uciekinierka" trafiła do Ptasiego Azylu
„Przez otwarte okno wleciała nam do mieszkania papuga i nie wiemy co robić. Nie chcemy, aby wyleciała z powrotem, bo sama sobie raczej nie poradzi” – zgłoszenie o takiej treści wpłynęło do straży miejskiej w niedzielę wieczorem. Na miejsce udał się Ekopatrol i odłowił ptaka. Okazało się, że była to nimfa.
W niedzielę ok. godz. 18.00 do straży miejskiej zadzwoniła mieszkanka jednego z bloków przy ul. Konstancińskiej i poinformowała, że przez otwarte okno znajdującego się na dziesiątym piętrze mieszkania wleciała papuga. Kobieta poprosiła strażników o pomoc w odłowieniu ptaka.
„Gdy weszliśmy do mieszkania zauważyliśmy latającą papugę. Ptak nie miał żadnych widocznych obrażeń, był spokojny i oswojony, bez problemu dał się odłowić. Okazało się, że była to papuga z gatunku nimf. Niewykluczone, że mogła wymknąć się z niewłaściwie zabezpieczonej klatki” – opisuje przebieg interwencji insp. Józef Sadowski z Ekopatrolu Straży Miejskiej m. st. Warszawy. Mundurowi podziękowali kobiecie za zgłoszenie – ptak wypuszczony z powrotem za okno i pozostawiony bez pomocy człowieka mógłby nie przeżyć. „Mogłyby nim zainteresować się drapieżniki z którymi papuga nie miałaby szans” – podkreśla strażnik.
Odłowiony ptak trafił do Ptasiego Azylu w stołecznym ogrodzie zoologicznym.
W tym roku strażnicy miejscy odłowili już blisko 4 tys. ptaków, w tym 16 papug.
(sm)

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!