Polacy zdominowali sobotni wieczór na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince.

Dawid Kubacki i Maciej Kot (fot. A. Kosman/PZN)Dawid Kubacki i Maciej Kot (fot. A. Kosman/PZN)

Biało-czerwoni po zwycięstwie w konkursie drużynowym, byli lepsi także w rywalizacji indywidualnej, zajmując dwa pierwsze miejsca na podium. Sobotni konkurs indywidualny FIS Grand Prix Wisła 2017 wygrał Dawid Kubacki, który o 3,4 punktu wyprzedził Macieja Kota. Podium uzupełnił reprezentant Niemiec Karl Geiger, który stracił do zwycięzcy 5,1 punktu.
Podczas tego weekendu kibice zgromadzeni wokół skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince dwukrotnie mieli okazję a capella zaśpiewać Mazurka Dąbrowskiego. Po piątkowym triumfie drużyny Stefana Horngachera, w sobotę na najwyższym stopniu podium stanął Dawid Kubacki. 27-latek w pierwszym skoku wylądował na 128 metrze, a w finale uzyskał 132,5 metra i tym samym pewnie wygrał pierwszy indywidualny konkurs FIS Grand Prix 2017. - Nie do końca bym się zgodził z tym, że dziś obydwa skoki były super. W pierwszej serii pojawiły się błędy, o których mówiłem wcześniej. Skoki są bardzo podobne do tego, co prezentuję na treningach, więc te błędy się jeszcze pojawiają, ale pozwalają w miarę fajnie skakać i rywalizować naprawdę na najwyższym poziomie - ocenia swój występ zwycięzca pierwszego konkursu. - Dzisiaj po pierwszej serii nie do końca spodziewałem się, że mogę walczyć o pierwsze miejsce. Na pewno nie składałem broni, walczyłem do końca, ale nie spodziewałem się aż tak wysokiego wyniku - dodaje Dawid Kubacki.
Drugie miejsce w zawodach wywalczył kolejny z Polaków - Maciej Kot, który skakał dzisiaj 133 oraz 127,5 metra. - Apetyt na zwycięstwo zawsze jest, ale fajnie dla polskich kibiców, że wygrał nasz zawodnik i o to tutaj chodziło - mówi z niedosytem Maciej Kot. - Ale ogólnie jestem zadowolony z całego weekendu, bo konkurs drużynowy był dla nas udany i bardzo emocjonujący. Dziś tych emocji również nie zabrakło, ale w drugim skoku krzywo wyleciałem z progu, podobnie jak w pierwszej próbie konkursu drużynowego. Denerwuje mnie to, że ten błąd się pojawia i brakuje stabilizacji - dodaje zakopiańczyk. - Dlatego potrzeba czasu, skoków treningowych i pracy poza skocznią, żeby to wyeliminować. Widać jednak, że jest duża rezerwa i to jest pocieszające, że gdy prosto wylecę z progu, to jestem w stanie skoczyć kilka ładnych parę metrów dalej - kończy z uśmiechem Kot .
Na najniższym stopniu podium stanął natomiast niemiecki skoczek Karl Geiger, który lądował na 130 oraz 128 metrze. - Konkurs był niesamowity dla mnie. Zawody były bardzo wyrównane i tym samym wielu skoczków było blisko siebie w klasyfikacji. Myślę, że kibicom bardzo przyjemnie oglądało się konkurs - ocenia niemieckim zawodnik. - Na tej skoczni zawsze jest niesamowita atmosfera czy to podczas letnich, czy zimowych konkursów. Bardzo dobrze się tutaj czuję - dodaje. - Chciałbym podziękować wszystkim za świetne zawody i niesamowitą atmosferę podczas kibicowania. Ma nadzieję, że podczas kolejnych konkursów w Wiśle będzie tak samo dobrze - podsumowuje Geiger.
Spośród dziewięciu reprezentantów Polski, którzy stanęli na starcie konkursu indywidualnego, pięciu z nich wywalczyło punkty klasyfikacji FIS Grand Prix. Bardzo dobry wynik osiągnął Stefan Hula, który po skokach na odległość 126,5 oraz 128 metrów zakończył konkurs na piątym miejscu. - Bardzo się cieszę z moich skoków oraz z wyniku. To, co pokazywałem na treningach, pokazałem też na zawodach, więc to był pozytywny dla mnie dzień. Jeszcze podwójne zwycięstwo Polaków, Dawid, Maciek, ja piąty – ogólnie super dla nas konkurs - cieszy się skoczek ze Szczyrku
W drugiej „10” uplasował się Piotr Żyła, któremu skoki - 125 oraz 124 metry dały 13. pozycję. Natomiast pod koniec czołowej „30” znalazł się Jakub Wolny, który uzyskał 124 oraz 119,5 metra i zajął 29. miejsce.
Pechowo, bo na 31. pozycji konkurs zakończył Kamil Stoch, któremu po skoku na odległość 119 metrów do awansu zabrakło zaledwie 0,2 punktu. Pozostali reprezentanci Polski zajęli miejsca: 34. Klemens Murańka (119,5 m), 35. Aleksander Zniszczoł (119 m)oraz 42. Przemysław Kantyka (117 m).
Po inauguracji zawodów FIS Grand Prix w Wiśle liderem klasyfikacji Pucharu Narodów jest reprezentacja Polski, która w rywalizacji na wiślańskim obiekcie zgromadziła 647 punktów. Na drugim miejscu znajdują się Norwegowie, którzy wywalczyli 468 punktów, natomiast trzeci w klasyfikacji są Niemcy, który mają na swoim koncie 401 punktów.
(Anna Karczewska/Marcelina Skubis/BP)

Dodaj komentarz z facebooka:

Zostaw komentarz

0
warunkami regulaminu.
  • Artykuł nie został jeszcze skomentowany!